Pytanie o bezpieczeństwo to jedno z najczęstszych pytań zadawanych przed badaniem tomograficznym. Odpowiedź zależy od kilku czynników, ale możemy już Was uspokoić – podczas zwykłego lotu samolotem dawka promieniowania jest podobna.
Badania rentgenowskie 2D czy badania tomograficzne 3D, korzystając z promieniowania rentgenowskiego, nie są obojętne dla organizmu, jednak to nie powód do zmartwień. Sporadyczne badania rentgenowskie nie narażają nas na powikłania. Tak naprawdę z promieniowaniem mamy do czynienia częściej niż nam się wydaje – podczas spaceru na świeżym powietrzu czy podróży samolotem. Przykładowo dawka promieniowania przy prześwietleniu szczęki jest porównywalna do dawki uzyskanej podczas przelotu Warszawa-Kair.
Pamiętajmy też, że badania rentgenowskie w stomatologii to nie to samo co badania szpitalne całego ciała. Mamy tu do czynienia z dużo mniejszym badanym obszarem, a co za tym idzie dawka promieniowania jest o wiele mniejsza. Do stomatologii wykorzystuje się też innego rodzaju tomografy wiązki stożkowej, zapewniające znacznie mniejszą ekspozycję niż tomografy szpitalne (tzw. spiralne).
Jeśli nadal bezpieczeństwo badań rentgenowskich jest dla Was niepokojące, to warto spojrzeć na tę kwestię z innej strony. Robi się je w konkretnym celu – czyli postawieniu trafnej diagnozy, dlatego lekarz nie wystawi skierowania jeśli nie ma takiego powodu. Dlatego minimalna dawka promieniowania spowoduje mniej problemów niż brak szczegółowej diagnozy i dalszego postępowania.
To pytanie łączy się trochę z wyżej omawianą kwestią diagnozy. Faktycznie ciąża bywa przeciwskazaniem, ale nie wyklucza całkowicie możliwości badania rentgenowskiego. O potrzebie jego przeprowadzenia powinien zadecydować lekarz prowadzący ciążę – bowiem bywają sytuacje, gdy konieczne jest postawienie diagnozy. W innych przypadkach zalecamy poczekać do rozwiązania ciąży.
Dlatego jeśli jesteś w ciąży, przed podjęciem decyzji o badaniu skonsultuj się ze swoim lekarzem, a jeśli potwierdzi taką potrzebę – poinformuj nas o ciąży przed przeprowadzeniem badania.
Często powtarzane mity o badaniach RTG pochodzą sprzed wielu, wielu lat. A technologia prześwietleń cały czas ewoluuje, co ma przełożenie nie tylko na jakość i wielkość zdjęć, ale przede wszystkim na krótszy czas naświetlania i o wiele niższą dawkę promieniowania. Zmieniają się też możliwości tomografów. Mimo, że standardowo dawka promieniowania przy zdjęciach 3D jest większa niż przy 2D, wszystkie nasze badania tomograficzne są robione za jednym obrotem urządzenia, obniżając tym samym dawkę.
To częsta wątpliwość, ale bardzo łatwa do wytłumaczenia. Przeciętny człowiek wykonuje w życiu tylko kilka/kilkanaście badań rentgenowskich. Operator urządzenia natomiast wykonuje ich dziennie kilkanaście/kilkadziesiąt. I mimo, że promieniowanie rozproszone jest znikome, to jednak jego suma z każdego dnia pracy, mogłaby mieć wpływ na organizm. Zakładanie ołowianego fartucha łączy się też z ważną w radiologii zasadą ALARA, czyli minimalizowaniu ryzyka jak to tylko praktycznie możliwe.